Okiem Rafa

Postaram się spełnić mój kronikarski obowiazek (nadany mi przez Kubę) i napisać kilka słów jak pierwsze dni w Trondheim wygladaly z mojej (zielonogórskiej) strony.

Siemka! albo właściwie Hei! (chociaż to też nie wiadomo…bo jak na razie z Norwegami mieliśmy niewiele doczynienia).

W/w zdanie w dużym stopniu oddaje nastrój pierwszych dni w mieście wikingów-Trondheim/Nidaros. Jednym słowem: zakłopotanie:) Czemu??? Miało być zimno, a jest cieplej niż w Polsce, miało być płasko (w końcu jesteśmy koło zatoki zwanej fiordem-mała powtórka z geografii), a sa same górki, miało być pełno rybaków, a nie widziałem ani jednego.  Dwie rzeczy się jednak zgadzaja: wszechobecny spokój, który skłania do rozkminiania i wysokie (x4) ceny, który też skłania do rozkminiania (jeść czy nie jeść i pić o to jest pytanie…w Polsce jest to kwestia dnia…a Norwegii kwestia miesiaca).

Pewne jest też to że Norwegowie kochaja sport….zamierzam to wykorzystać (w koncu budowanie masy przez miesiac wakacji nie moze pojsc na marne), wiec czekajcie na jakieś zdjęcia z „Łorkałtu” spod koła podbiegunowego.

czekajacy na snieg

R

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s