Chceš kole?

Dzień nie zapowiadał się zbyt obiecująco, padało (to akurat żadna nowość, bo pada tutaj chyba codziennie), Kuba miał (i nadal ma) problemy z komputerem, mimo że serwisował go przed samym wyjazdem (mój z racji uzyskiwanej temperatury służy jako ogrzewanie w naszym pokoju, ale mam nadzieje ze wytrzyma), dotarły do nas również kolejne faktury za akademik co jest i raczej zawsze będzie niemiłą niespodzianka.

Po jakże ciekawych zajęciach Applied Geomatics na których dowiedziałem się wielu podstawowych ale jakże ciekawych informacji na temat systemu GPS (myślę ze ludzie z GIPu wyczuli ironię) wyszło słońce, a my pełni nadziei na udany zakup ruszyliśmy na koleją aukcję rowerów, po krótkich próbach negocjacji z organizatorem (który niestety odesłał nas z kwitkiem…) nie pozostało nam nic innego jak czekać na rozpoczęcie licytacji…jako starzy wyjadacze tego typu „eventów” w Trondheiem ( reszta była tam pierwszy raz a my drugi!), przeczekaliśmy pierwszą godzinę, w której wszyscy amatorzy rzucają się na pierwszy lepszy model. W momencie gdy już mieliśmy włączyć się do ostrej gry z gotowym plikiem koron w kieszeni… przed budynkiem w którym prowadzona była aukcja, zjawił się chłopak z dwom dobrze wyglądającymi rowerami i zapytał czy nie jesteśmy zainteresowani zakupem…Po krótkiej dyskusji połączonej z negocjacją ceny i testem rowerów zawarliśmy umowę ,która trochę przypominała wymianę rodem z NBA, a która zadowoliła chyba wszystkich z nas. Nasz sprzedawca który okazał się Słowakiem otrzymał: 1100 NOK i stary rower Kuby(z koszykiem!!! i bagażnikiem do którego w szczególności ja byłem emocjonalnie przywiazany…z racji wygody jaka mi dostarczał w czasie licznych podrozy), my w zamian dostaliśmy dwa rowery i jedna blokadę 😛 W ten oto sposób Kuba stał się właścicielem typowego roweru miejskiego,  DBS model „Street” a ja roweru G Force model „Mundial” (swoja trochę dziwna nazwa). Jak na razie przejchaliśmy an nich kilka pierwszych kilometrów i jest wszytsko ok…dobry stan opon, przerzutek a przed wszystkim hamulców miał duży wpływ na decyzję o zakupie, ponieważ dużym ułatwieniem jest to że rowery od razu po zakupie nadają się do jazdy (czego nie można niestety powiedzieć o tych kupowanych na aukcjach policyjnych).

Nadeszła nowa era! Era rowerów:D

Swoja droga dziwie sie ludziom ktorzy zdecydowali sie zostawic rowery za kilka tysiecy deszczu  przed budynkiem akademiku… mi szkoda dzisiaj byly zostawic mojego za 250zł.

          


Reklamy

2 thoughts on “Chceš kole?

  1. WOW! Gratulacje! Tylko nie zapomnijcie chłopaki o smarowaniu, bo pamiętajcie: „kto smaruje ten jedzie!” 🙂
    Swoją drogą Raf, ten „bajk” zupełnie podobny do Twojego z Zielonej? 😉

  2. Artur Mydlarz pisze:

    instaluj endomondo i naginaj Raff 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s