NTNU – Europejska Uczelnia

Wyprawa do Norwegii na studia od początku obfitowała w obawy i nadzieje. Nie wszystkie, jak zdążyłem zauważyć, mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jednak poziom kształcenia i organizacji to coś co zdecydowanie trzeba oddać Norwegom – znają się na rzeczy. Wielu ludzi zapewne powiedziałoby, że to przez to, że mają pieniądze. Fakt, biedni nie są, ale nie są też absolutnie rozrzutni. A co do organizacji uczelni zdają się tutaj działać, niejako w symbiozie, pieniądze wraz z drugim niezbędnym czynnikiem – pomysłem.

Pierwsza rzecz, o której należy wspomnieć to brak narzuconego odgórnie planu studiów. Każdy sobie sam wybiera przedmioty, jest pełna dowolność. Jeśli chcemy się specjalizować w konkretnej gałęzi przemysłu – po prostu wybieramy sobie przedmioty, które nas interesują i sprawią, że będziemy specjalistą w danej dziedzinie. Jest to swoisty przesiew na wejściu, coś co w niejednej instytucji by się przydało (…) i sprawia, że istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że wszyscy studenci po ukończeniu studiów na danym wydziale wiedzieć będą mniej więcej to samo, czyli wszystko i nic. Natomiast, specjalizując się w konkretach jesteśmy też w stanie od razu sprecyzować odpowiedź na pytanie „Czy Pan to umie?”, które prawdopodobnie usłyszymy na rozmowie o prace. Odpowiemy „tak, w tym się specjalizuję” albo „nie, nie miałem z tym nic wspólnego przez cały okres nauki” zamiast „no może gdzieś tam kiedyś na ‚x’ semestrze liznąłem ten temat ale za bardzo już nie pamiętam”, w najgorszym wypadku udzielając tej odpowiedzi na wszystkie pytania zadane przez potencjalnego pracodawcę. Stawia się więc tutaj na konkretne umiejętności, a nie na tzw. papier, czyli coś co może 20 lat temu było ich wyznacznikiem.

Idźmy dalej. Stawiamy na umiejętności, a więc również na odpowiednią kadrę: wykwalifikowaną i zmotywowaną do przekazywania wiedzy. I przede wszystkim do tego, a nie okazywania studentom sympatii i antypatii, ciągłego wywyższania się, wyrzucania studentów z gabinetu gdy mają pytanie tymi słowy „Proszę przyjść w godzinach konsultacji, teraz nie mam czasu” czy w ogólności prowadzenia zajęć dla samego ich prowadzenia. Podobne sytuacje moze i nie sa codziennoscia w naszym kraju, ale jakby nie patrzec, zdarzaja sie i na dlugo zapadaja w pamiec.

Tutaj każdy prowadzący zawsze ma czas, podczas obcowania z nami czuć szczerą chęć pomocy i udzielenia rady, nie rozmawia się przez „Pan” bo nikt tutaj wielkim panem nie jest i się nim nie czuje, bez względu na to jaki ma tytuł naukowy, rozmowę prowadzi się na „ty” (serdecznie pozdrowienia dla Agnieszki Malinowskiej). Sposób ten sam w sobie zachęca do wnikliwego drążenia tematów, zadawania pytań, wymiany zdań i uwag. A przede wszystkim pojawienia się w gabinecie prowadzącego w każdej sprawie, bez zbędnego oporu czy strachu. Raz nawet prowadzący osobiście zaprowadził mnie do odległego budynku, na samym początku gdy jeszcze nie znałem kampusu, żebym na pewno trafił. Mimo, iż nie miał po drodze…

Dorzućmy do tego zajęcia w małych grupach, wykłady w salach ćwiczeniowych, gdyż większych nie potrzeba (nasza największa grupa liczy około 30 osób, najmniejsza 6), zajęcia ze sprzętem o osobnych godzinach (aby każdy miał okazję przekonać się jak go używać), poza normowanym czasem zajęć teoretycznych. Na uwagę zasługuje również czas zajęć, maksymalnie 45 minut bez przerwy, 15 minut odpoczynku przed każdym następnym blokiem. Naprawdę działa, bez problemu wytrzymuje się w skupieniu 3-godzinne zajęcia.

Kolejną ciekawą rzeczą jest ogólnouczelniany  system internetowy IT’S LEARNING, w którym każdy student ma prywatne konto i zakładki przypisane do konkretnych przedmiotów. Prowadzący zamieszczają tam informacje o zmianie terminów zajęć teoretycznych, terminów ćwiczeń, materiały z zajęć w formie elektronicznej oraz zadania do samodzielnego wykonania, a także wszelkie inne potrzebne informacje. Taka alternatywa dla grupowego maila…

Można jeszcze wspomnieć o ogólnodostępnych komputerach dla każdego, w ilości ‚nigdy nie zabraknie’ oraz kserokopiarkach z możliwością darmowego drukowania i skanowania, a także bezpośredniego przesyłania na pocztę internetową zeskanowanych obrazów, internecie bezprzewodowym o pełnym zasięgu w każdym miejscu kampusu, darmowej kawie, herbacie w odpowiednich punktach na uczelni, ogólnodostępnych kuchenkach mikrofalowych w tych punktach oraz zapewne setkach innych rzeczy, których jeszcze nie dane było nam poznać 🙂

All in all, NTNU jest uczelnią godną polecenia każdemu, który szuka w swojej karierze studenta czegoś ‚lepiej’ i ‚więcej’, jeśli tylko nie przeszkadza mu zimny klimat…

K

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s