Jezioro Jonsvatnet

Witajcie po przerwie! Bez zbędnych wyjaśnień przejdę do rzeczy 😉

Kolejny weekend dobiega końca, Trondheim, jak już Rafał wspominał raczy nas urokami jesieni oraz kolejnym tygodniem słonecznej pogody. Dlatego też nie mogliśmy się obejść bez kolejnej weekendowej wycieczki. Tym razem wybraliśmy nieco mniej ekstremalny, zdecydowanie bardziej „niedzielny” wypoczynek, mianowicie szlak rowerowy wokoło Jeziora Jonsvatnet.

Typowo wypoczynkowy charakter wycieczki sprawił, iż ekipa wzbogaciła się o jednego dodatkowego członka, a właściwie członkinię, którą serdecznie pozdrawiamy i podziwiamy za dzielnie przejechaną, 35 kilometrową trasę 🙂 A oto i ona:

Punkt spotkania ustaliliśmy na kampus uniwersytecki NTNU Dragvoll, całkiem blisko mojego miejsca zamieszkania (kolejny plus mieszkania na przedmieściach) i stamtąd też ruszyliśmy w trasę. Początkowo biegła ona asfaltowymi drogami wśród osiedli mieszkalnych i pustych ulic (w okolicach 10 rano w sobotę całe Trondheim śpi) aż dojechaliśmy do skrzyżowania, dość wymownie oznaczonego dużą żółtą tablicą wskazującą kierunek na Jonsvatnet. Nie trwało to długo nim dojechaliśmy do jeziora. Początkowo droga biegła zdecydowanie powyżej tafli wody, nierzadko oddalając się od niej, gdyż jezioro ma zdecydowanie nieregularny kształt. Po kilkunastu minutach jazdy zatrzymaliśmy się na pierwszy postój – śniadanie 🙂 , które dane nam było spożyć nad samym brzegiem z niesamowitym widokiem na niczym nie zmąconą taflę wody.

 

 

 

 

 

Po śniadaniu i prawdopodobnie z jego powodu zaskoczył nas niecodzienny gość, który w swej ciekawości nie bał się podbiec naprawdę blisko. Czy ktoś wie cóż to za stwór?

Po chwili znów byliśmy na trasie, podziwiając niesamowity krajobraz, roztaczający się wokoło jeziora. Zdecydowaliśmy się objechać jezioro od strony wschodniej i południowej, z zamiarem powrotu do ‚punktu wyjścia’ stroną zachodnią, jednakże nie udało nam się tego dokonać, gdyż pomyliliśmy (no dobra, pomyliłem 😛 ) drogę, tym samym wjechaliśmy na jedną z dróg krajowych która od południa zaprowadziła nas prosto do punktu wyjścia – okolic mieszkania.

Mimo to wyprawę zdecydowanie zaliczymy do udanych, krajobrazy oraz zdjęcia, które udało nam się zrobić po raz kolejny lądują w albumie „niepowtarzalne”, a nasze apetyty na kolejną przygodę jedynie się zaostrzają…

K

 

 

 

 

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Jezioro Jonsvatnet

  1. Widoki piękne, a ten zwierz to oczywiście norka:-) Raf – doszła kartka z „T”.
    Pozdrawiamy!! D&Sz

  2. kamil3ds pisze:

    heh jak się tak gubicie to planujcie wyjazdy z norgeskart 😛 ale to już powinniście odkryć 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s