Sea Battle 2012

Gwoli przerwy w ciągłej nauce ostatnimi dniami postaram się zdać relację z tego bardzo ciekawego w swojej formie i istocie wydarzenia 😉 Może na początek kilka słów na temat samego eventu. Organizowany jest przez organizację zwaną ESN, międzynarodowe stowarzyszenie zrzeszające zagranicznych studentów w obcych krajach. W samym wydarzeniu biorą udział studenci z uczelni z większości krajów bałtyckich: Norwegia, Szwecja, Dania, Estonia, Łotwa i może więcej o których nie wiem 😉 Ale narodowości uczestników są strasznie różnorakie, jak już wspomniałem organizacja na czele eventu zrzesza międzynarodowych studentów… Osobiście dzieliłem kajutę z 3 Hiszpanami. Interesującą rzeczą jest również, iż na naszą uczelnię i miasto zostało przydzielone jedynie 75 miejsc…z ponad 2000. Więc konkurencja była znaczna ale znalazłem się wśród tych szczęśliwców, którzy szybko wypełnili kwestionariusz i otrzymali przydział. Najważniejsza rzecz! Byłbym zapomniał 😛 Dlaczego „Sea Battle”? Otóż całość…wycieczki właściwie, odbywa się na promie, który płynie ze Sztokholmu do Tallina i z powrotem, trwa to niecałe 3 dni, zaczyna się w poniedziałek po południu w Sztokholmie i kończy tamże w środę rano. W ciągu dnia we wtorek jest czas na zwiedzanie Tallina. A wieczorem i nocą – zabawa 🙂 Postanowiłem się wybrać 2 dni wcześniej, żeby zobaczyć trochę Sztokholmu jak już tam mam być, więc podzielę relację na kolejne dni.

Dzień I – sobota

Początek podróży o 7.50 rano, pociąg do Ostersund (Panie Rafie, bądź zaskoczony, nie zaspałem! 😀 ) gdzie oczekiwałem 6h na przesiadkę na pociąg do Sztokholmu. Nie najwygodniejsze z możliwych połączeń, ale na pewno najtańsze 🙂 Dodatkowo, dzięki rozsławionego już wśród nas – większych lub mniejszych podróżników – Couchsurfingu kilka godzin spędziłem w towarzystwie bardzo miłej Szwedki – Hanne, która sama niedawno przeprowadziła się do Ostersund ale i tak znała miasto lepiej ode mnie 🙂 Miasteczko nieduże, położone nad jeziorem , tym samym wietrzne, jak później podczas spaceru zdążyłem się przekonać. Po spotkaniu z Hanne miałem jeszcze 2 godziny czasu, pospacerowałem nieco w towarzystwie Hiszpańskich kolegów, którzy towarzyszyli mi w podróży od samego Trondheim, zakosztowałem lokalnej kuchni po czym udaliśmy się na pociąg, który zabrał nas prosto do Sztokholmu. Przybyliśmy tam ok 22.30. Kolejnym etapem było spotkanie z moim gospodarzem na nadchodzącą noc, kolegą kolegi, Czechem Pavlem, w klubie przy rockowym pomniejszym koncercie Live. Czas zleciał nam bardzo szybko, muzyka była głośna i dobra, poznałem również kolejnych znajomych, Australijkę Cassie, Czecha Ivo (i jak się później okazało mojego gospodarza na następną noc) oraz Niemca, którego imienia nie pamiętam. Mimo, iż opuściliśmy klub w okolicach godziny 2:00 dotarcie na kwaterę trwało do 4:00, gdyż Pavel mieszkał w miejscowości 60km pod Sztokholmem, Norrtalje. Nie było problemu z transportem, zakupiona bus-karta pozwalała na podróże w tej strefie.

Dzień II – niedziela

Pobudka nastąpiła dość wcześnie jak na niedzielę, gdyż Pavel miał coś do zrobienia na uczelni, w okolicach godziny 11 byliśmy już poza mieszkaniem, zrobiliśmy szybkie zakupy na śniadanie i wsiedliśmy do autobusu do Sztokholmu. Po godzinie jazdy byliśmy na miejscu. Po drodze zadzwoniłem do kolejnego ‚Couchsurfingowego’ przewodnika – Szweda Cristiana, z którym umówiłem się na centralnej stacji metra o godzinie 14:00. Dało mi to trochę czasu na zobaczenie słynnego, starego stadionu miasta Sztokholm, w całości postawionego z cegły. Po spotkaniu z przewodnikiem (i rozładowaniu się baterii w pożyczonym aparacie, cóż – bywa) ucieszyłem się widząc, że jest to bardzo konkretny człowiek. Postawił na bardzo interesujące i unikatowe miejsca dla miasta Sztokholmu. Szczególne wrażenie zrobiło na mnie muzeum prezentujące wyłowiony praktycznie w nienaruszonym stanie 16-wieczny galeon: Vasa Museum. Polecam każdemu, który wybiera się do Sztokholmu! Zobaczyliśmy oczywiście również wyspę z Pałacem Królewskim i kilka ciekawszych pomniejszych uliczek, skrywających różne ciekawostki, jak np. najmniejszy pomnik w mieście. Po spacerze udałem się w przeciwną do poprzedniego wieczoru stroną miasta – na południe, aby dotrzeć do studenckiej kwatery nowo poznanego czeskiego kolegi – Ivo. Ten gospodarz okazał się o wiele bardziej rozmowny i skory do ugoszczenia mnie, dlatego też nie minęło dużo czasu, a wspólnie raczyliśmy się jednym z wyborowych polskich trunków. Dołączyła do nas również koleżanka z Australii – Cassie, która – jak się okazało – mieszkała jedynie 2 pokoje dalej niż kolega. Wieczór upłynął w bardzo przyjemnej atmosferze, w rytmach australijskiej (i polskiej 😛 )gitary.

Dzień III – poniedziałek

Dłuuuuuuuuuuuuuugie spanie, od tego zaczęliśmy ten dzień. No ale wieczorem czekała mnie wystawna kolacja wraz z pierwszą imprezą, więc musiałem nabrać sił. Czas szybko minął, ani się obejrzałem, a musiałem wychodzić celem stawienia się na promie w okolicach godziny 16:00. Dojechałem oczywiście metrem, na miejscu spotkałem kolejnych znajomych z Trondheim, i tak weszliśmy na pokład i po krótkim odświeżeniu się udaliśmy się na kolację, zawartą tego wieczora w cenie biletu. Kolacja była bardzo wykwintna i bogata, otwarty bufet obfitował we wszelkiego rodzaju dania główne, bar sałatkowy oraz ogromny wybór deserów. Do tego nieograniczona ilość białego lub czerwonego wina oraz piwa. Całość składała się na 2 godziny nieprzyzwoitego obżarstwa 🙂 Po rozgrzewającym posiłku dołączyliśmy do ogólnej zabawy, która dla jednych trwała krótko, dla innych dłużej. Osobiście zrezygnowałem z zabawy „do białego rana” na poczet porannej wycieczki z przewodnikiem po Tallinie, którą wcześniej tego samego dnia zakupiłem.

Dzień IV – wtorek

Kolejna, relatywnie wczesna pobudka w okolicach godziny 9:00 aby zdążyć na zbiórkę z przewodnikiem celem zwiedzania stolicy Estonii – Tallina. Jak się później okazało, niezbyt słusznie. Przewodnik nie był lokalny, zwiedzanie nie trwało długo, a informacje, które usłyszeliśmy bez problemów można by znaleźć na pierwszej lepszej stronie w internecie. I to za darmo… Na szczęście znajomość z jedną dziewczyną z Estonii w Trondheim – Tiiną, zaowocowała obraniem ciekawego kierunku z dala od starego miasta, które było raczej niewielkie i nieciekawe, mianowicie Technologicznego Muzeum Morskiego (Lennusadam). Niedawno otwarte muzeum, obfitujące w okazy technologicznych postrachów II wojny światowej, które nie tylko można oglądać ale również dotknąć czy zwiedzić! Jak zaprezentowane na zdjęciach wnętrze wielkiej łodzi podwodnej… Ciekawym pomysłem było również stworzenie w muzeum mnóstwa interaktywnych stanowisk doświadczalnych, wśród których znalazł się autentyczny karabin maszynowy z okresu II wojny światowej, przerobiony na symulator komputerowy z możliwością oddania serii strzałów do wroga! Wizytę w Tallinie zakończyliśmy biegiem na prom, gdyż pomyliliśmy, wraz z niemieckim kolegą z Trondheim – Sebastianem, drogę powrotną 🙂

Na promie oczekiwała nas kolejna porcja nocnej zabawy, tym razem o wiele dłużej i intensywniej, jako że już kolejnego dnia wycieczka dobiegała końca…

Dzień V – środa

Prom przybił do portu w Sztokholmie ok. 10:00 rano. Oznaczało to, iż po zejściu mieliśmy 5 godzin czasu na kolejne zwiedzanie miasta przed odjazdem pociągu do Oslo, i stamtąd nocnym pociągiem do Trondheim. Po ponownym spotkaniu z kolegą Sebastianem zdecydowaliśmy się na szybki lunch i obejście centrum po raz kolejny. I tutaj ciekawostka: istnieje legenda, iż jeśli pogłaszczemy wspomniany wcześniej najmniejszy posąg w Sztokholmie po głowie – powrócimy do niego najszybciej jak to możliwe. I tak się też stało!  Po niecałych 3 dniach powróciłem w to samo miejsce, zupełnie przypadkiem! Legendy jednak czasem działają… 🙂

Podsumowując…wypad obfitujący w ciekawe wydarzenia, nowych bardzo sympatycznych ludzi oraz unikatowe miejsca o których nie miałem pojęcia! Czegóż chcieć więcej? HEJ przygodo, do zobaczenia kolejnym razem na morskim (lub lądowym) szlaku!!! 🙂

K

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s